-
wtorek, 20 października 2009
No i skończyło się
Dobiegł końca mój projekt, chociaż można by się zastanowić czy był jeszcze jakikolwiek przez ostatnie 4 miesiące. Jedak z wielkim bólem (także mięśni) wyprowadziłam się z mojego mieszkania. No i tułałam się żyjąc na walizkach po znajomych. Jedyna zaleta, że przynajmniej zwiedzam te zakątki Budapesztu, do którym wcześniej nie chciało mi się iść:) to znaczy bardzo bardzo odległe:) Byłam już chyba ostatni raz w mojej organizacji - jakoś bez sentymentu bo dobrzy znajomi z nas byli żadni:) Jeszcze tylko kupię bilet i bon voyage! Zostaję jeszcze do weekendu do sławnego 24.10 Światowego Dnia Akcji na rzecz klimatu organizowanego przez 350.org . W Budapeszcie zapowiada się wspaniała akcja w Szechenyi Bath:) Nocna impreza z kręceniem filmu i muzyką na żywo. Trochę jeszcze przy tym pomagam żeby nie być totalnym darmozjadem:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

nie wiem co Ci napisać, może Twój powrót będzie lepszy niż mój
OdpowiedzUsuńwszystkiego dobrego :)