1. Bo nic Cię to nie kosztuje, możesz zobaczyć kawałek świata, nie mając żadnych oszczędności. Podróż, ubezpieczenie, kieszonkowe, mieszkanie, wyżywienie, a i często kurs językowy zostanie pokryte z programu Młodzież w działaniu.
2. Bo możesz poznać kulturę i język wybranego kraju nie tylko jako turysta będący na wakacjach.
3. Możesz robić rzeczy, które przydadzą ci się później w pracy zawodowej, albo wręcz przeciwnie - może to być pół roku albo rok odpoczynku od doczesnych spraw i zobowiązań.
4. Zdobędziesz doświadczenie, którego się nawet nie spodziewasz. Poznasz ludzi, których byś nigdy nie spotkał i będziesz robić rzeczy, o których nawet ci się nie śniło.
5. Nawiążesz kontakty z ludźmi z innych krajów (np. wolontariuszami EVS), których będziesz mógł po zakończeniu projektu odwiedzać i nie będziesz już musiał myśleć, gdzie pojechać na wakacje.
6. Bo przy okazji swojego EVS możesz zwiedzić także inne kraje, o których nawet nie odważyłeś się pomyśleć (w moim przypadku były to Bałkany - Serbia, Bośnia, Chorwacja i Słowenia).
7. Zrozumiesz bardziej swoją kulturę i zaczniesz ją doceniać (nic tak nie rozwija patriotyzmu jak przebywanie w kraju, w którym tak wiele jest irytujących rzeczy w obliczu których Polska jawi się jako raj)
8. Dowiesz się o nowych możliwościach, projektach, które będziesz mógł realizować po zakończeniu EVS
9. Poznasz bardziej siebie i swoje ograniczenia, a także odkryjesz jak jesteś silny ("Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono" jak pisała noblistka. Ja nigdy nie przypuszczałam, że na Węgrzech będę łapać stopa w 5 osób, i cały wieczór rozmawiać z tubylcem po węgiersku ledwo ledwo znając ten język i robić mnóstwo innych rzeczy, o których mi się nie śniło)
10. To może być największa przygoda twojego życia (tak było w przypadku mojego EVS - najlepszy rok w życiu:)
Można pewnie wymyślić 1000 powodów. I tyleż samo kontrargumentów. Myślisz sobie, że lepiej znaleźć pracę, nie marnować roku na robienie czegoś w sumie za darmo,co pewnie nigdy ci się nie przyda. Po co jechać samemu w nieznane? Każdy ma swoje racje. Ja jednak uważam, że dużo prawdy jest w stwierdzeniu, że NAJBARDZIEJ BOIMY SIĘ NIE TRUDNOŚCI, ALE WŁASNYCH MARZEŃ. No bo jeśli nie spróbujesz teraz, to kiedy? Posłuchaj, jak śpiewa Tracy Chapman - if not now, then when?



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz