-
piątek, 24 lipca 2009
Dzień 13 Akcja w Warszawie
A skoro świt ujrzeliśmy krzaki. Zielone i fajne jeśli chcesz się schować w cieniu, ale niekoniecznie najlepsze jeśli pragniesz rozmawiać z przechodniami. Zwłaszcza, że jak powiedzieli nam Warszawiacy spotkać można tam tylko zabłąkane dusze. Szczerze, to nawet tych zabłąkanych nie było za wiele. No ale cóż nad miejscem wybranym przez naszych "partnerów" można było tylko gorzko zapłakać. W krzakach niewielu znalazło się przechodniów. Przyszły tylko zaproszone dzieci ze świetlicy środowiskowej, które najbardziej zainteresowane były wkładaniem przedmiotów w dziury w Baobabie. Ale przynajmniej na chwilę sprawiły wrażenie niejakiego zainteresowania naszą akcją. Po południu odbyły się zajęcia Tai chi na trawce przed krzakami i to było nawet ciekawe można się było trochę zrelaksować:) Najbardziej jednak interesującym momentem dnia było spotkanie z pewnym rowerowym , ngosowym aktywistą, który w grudniu planuje pojechać z Warszawy do Kopenhagi na rowerze i właśnie kompletuje ekipę na pewno będziemy w kontakcie:)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz