sobota, 18 lipca 2009

Dzień 7: Kraśnik - Kazimerz Dolny

Oj piękna to była droga. Opuściliśmy gościnne progi, w których dane nam było zjeść śniadanie przy ogromnym stole jak z filmów o szlachcie:) Nareszcie po płaskim miła odmiana bo wczorajszych górkach. Udaliśmy się przez Urząd w kierunku Opola Lubebelskiego żeby delektować się długą i widoczną aż po horyzont drogą. Kilometry mijały jak z bicza strzelił, a Kazimierz przywitał nas piękną słoneczną pogodą i tłumem ludzi, co bardzo dobrze wróży naszej jutrzejszej akcji. Wieczorem spotkaliśmy się na polu namiotowym z Polską Zieloną Siecią i ich tratwą, żeby ustalić plan działania akcji i w dobrych humorach położyliśmy się spać. Nikt z nas nie przewidział, co miało się wydarzyć następnego dnia....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz