Właśnie dlatego, że nikt, postanowiłyśmy z Liną (wolontariuszką EVS ze Słowacji) udać się na jakąś wspólną wycieczkę. Wybór padł na Visegrád, bo wszyscymówili, że ładnie. No i blisko. Było pięknie:
-
Bo Węgry to taki wesoły kraj, że czasem ręce opadają:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz