piątek, 22 maja 2009

O łódko ja nie mogę!

Ja nie mogę Węgrzy mnie kiedyś dobiją albo jeszcze gorzej do samobójstwa doprowadzą. Normalnie aż musiałam się udać na retail therapy żeby odreagować! Tak niezorganizowanych ludzi to naprawdę nigdzie indziej nie widziałam. Praca z nimi to męka. Jak powiedziała kiedyś Ania do jednego doktora - ręce opadają i już się nie podniosą. Z reczy mniej podnoszących ciśnienie poszukuję aktualnie łódki która będzie w stanie przewieźć 7 osób, Wisłą z Krakowa do Gdańska. Jak mi napisał jeden miły kapitan musi być taka co zanurza się na nie więcej niż 30 cm bo inaczej płynięcie Wisłą to droga przez mękę (zwaną tutaj mielizną). Skąd ja mam niby taką wziąć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz