Wypadało by coś od czasu do czasu napisać jak się ma już bloga. Tak myślę. Gorzej jak się nie ma czasu, co mi sie ostatnio często zdarza. Justyna wyjechała, wróciła do Polski, choć bardzo chciała zostać. Skończył się jej EVS. Wsiadła do pociagu, bo niby narzeczony, dom, remont, kaloryfery i studia, ale nie wyglądała na najszczęśliwszą. Tu było jej życie. Rozwijało się powoli przez rok i zapuściło silne korzenie. Coraz więcej bliskich ludzi kończy swoje projekty i wyjeżdża. Policzyłyśmy z Amandą dziś, że będziemy się widzieć jescze tylko 4 tygodnie. Szybko wszystko mija. Justyna dzięki za wszystko. Trzymam kciuki:) No i póki co do BP zawsze możesz wrócić:)
-

ja tam ciągle jestem myślami, nie daje rady. ciągle ryczę i tyle. ale się kiedyś pozbieram.
OdpowiedzUsuńa Tobie życzę byś także jak najlepiej spędziła swój EVS. wszystkiego dobrego, nie daj się :)))